Na początek trochę prywaty, czyli jeszcze raz zareklamuję mój blog z recenzjami. Naprawdę nie gryzę :) Koko – twoja ocena już się pisze – tyle, że trochę to zajmie, bo żeby napisać coś sensownego, czytam od początku.
Osoby powiadamiane: Aluś, Argentine, Arika-chan, Elbereth, Hibari, Honou, Juskos, Kimi, Megami, Sasame, Shiawase, Siruwia, Tarquin. Jeżeli kogoś przypadkiem nie dodałam to się odezwijcie.
A teraz już zapraszam na rozdział 25. Obiecuję, że tym razem przeskoku czasowego nie będzie, przynajmniej nie po tym rozdziale :)
______________________________________
- Jestem już umówiony z Temari - Nara pokręcił głową. – A wiecie, jakie są baby.
Naruto i Sasuke jak na komendę pokiwali głowami z dziwną miną. Obu na myśl od razu przyszła Sakura i jej zachowanie. Tylko że – obaj zdawali sobie z tego sprawę - porównywanie do niej Temari, było dla blondynki zdecydowanie krzywdzące.
- Może faktycznie lepiej zostać gejem? – Shikamaru zastanowił się na głos. – Chociaż w sumie nie. Biorąc pod uwagę zachowanie takiego Kiby czy choćby twoje, Naruto, to byłaby prawdziwa trauma – rozmyślił się.
- Ej! – Uzumaki zmarszczył nos. – Co to ma znaczyć?
- Nic, nic – długowłosy podniósł ręce w geście obronnym, widząc morderczą intencję w spojrzeniu blondyna.- Tyle tylko, że czasem jesteście gorsi niż zaraza morowa – mruknął pod nosem.
Niebieskooki naburmuszył się i spojrzał na Uchihę, który – co było widać aż za bardzo - usilnie próbował zachować powagę.
- Ty też masz mi coś do powiedzenia?
- Ja? Skąd. – Brunet podszedł do wieszaka z kurtką i udał, że szuka czegoś w kieszeniach. – No może tylko tyle, że Nara ma po części rację – wymamrotał.
- Sasuke! Słyszałem!
Jednak zanim Uzumaki zdążył zrobić coś czarnowłosemu, rozległ się kolejny dzwonek do drzwi. Zdezorientowany blondyn spojrzał najpierw na Uchihę, potem na Shikamaru, a dopiero na końcu przez wizjer.
- To Kiba – stwierdził fakt i po chwili wahania otworzył drzwi.
- Cześć, Naru… Eee? – Inuzuka otworzył usta i stanął w przejściu z niezbyt inteligentną miną. – A to co, jakieś tajne spotkanie? – zmarszczył brwi i popatrzył z wyrzutem na swojego współlokatora, który jeszcze niedawno twierdził, że idzie na randkę z Temari.
- Jasne – mruknął Uchiha. – Zastanawiamy się jak wyrzucić z reprezentacji Neji’ego, a zamiast tego wziąć ciebie.
- Serio? – Kiba chyba nie dostrzegł kpiny w głosie czarnookiego, bo zaaferowany szybko wszedł do środka i zamknął drzwi.
- A jak myślisz? – brunet spojrzał ironicznie na nic nierozumiejącego w tym momencie szatyna. – Oczywiście, że nie!
- Sasuke, nie dokuczaj mu – Naruto stanął w obronie kolegi. – Shikamaru wpadł na chwilę, powiedzieć o dodatkowym treningu. A poza tym chcieliśmy go namówić, a potem zadzwonić do ciebie i pójść gdzieś razem – wymyślił na poczekaniu, również po to, żeby odegrać się na brunecie za to, co wcześniej powiedział. Doskonale przecież zdawał sobie sprawę, że Uchiha wolałby wyjść tylko we dwójkę.
- O, to chodźmy do „Wyjścia”. Spotkałem po drodze Hinatę, mówiła, że idą tam dzisiaj z Nejim i Ten-Ten.
Na dźwięk imienia Hinata Sasuke drgnął nerwowo.
- Fajna laska się z tej Hyuugi zrobiła, szkoda, że leci na Naruto, a nie na mnie – ciągnął Kiba nie zwracając uwagi na podirytowanego Uchihę. – W liceum za to wyglądała jak strach na wróble, ta jej fryzura była koszmarna – roześmiał się.
- Teraz wcale nie jest lepiej – warknął brunet, próbując uciąć temat.
- Co ty gadasz? – Inuzuka wytrzeszczył oczy. – Co ty gejem jesteś? – palnął, nie zdając sobie kompletnie sprawy, że trafił w sedno.
Shikamaru wbił wzrok w sufit, a Naruto dostał jakiś niezdrowych rumieńców. Jednak Kiba tego nie zauważył, ponieważ w obecnej chwili całą jego uwagę zaabsorbował wściekły wyraz twarzy czarnowłosego.
- Ups – przełknął nerwowo ślinę. – Ja… Eee… Żartowałem.
Zrobił krok do tyłu, ale dalej były już tylko drzwi. Wymacał za plecami klamkę.
- Dajcie spokój – Shikamaru uznał, że wypada zainterweniować. – Jesteście strasznie kłopotliwi, wyluzujcie – spojrzał sugestywnie na bruneta.
Sasuke chyba zrozumiał, bo posłał Kibie jeszcze jedno groźne spojrzenie i odwrócił się od niego, a Naruto odetchnął z ulga. No cóż, na pewno kiedyś mu powie, ale jeszcze nie teraz. Póki co lepiej, żeby ich związek pozostał tajemnicą. Nie to, żeby Uzumaki wstydził się Uchihy i tego, co do niego czuje – bo coś niewątpliwie czuł, ale ludzie potrafią być okrutni dla kogoś, kto jest choć trochę inny. Blondyn nie znał nikogo z Akademii poza Saiem, kto otwarcie by się przyznał do odmiennej orientacji seksualnej. Zresztą pamiętał też te śmiechy i gwizdy na początku roku, kiedy odegrał swoje przedstawienie. Wtedy odczuwał satysfakcję z udanego planu, bo tak naprawdę wiedział, że to wszystko fikcja. A teraz… Teraz niezrozumienie otoczenia mogło zranić zarówno jego, jak i – już tak bardzo mu bliskiego – Sasuke. Poza tym byli jeszcze rodzice Uchihy. Czy zrozumieliby? Naruto szczerze w to wątpił. Który ojciec chodzi dumny jak paw, gdy dowiaduje się, że jego syn jest gejem? Uzumaki nie znał takiego przypadku. Co prawda nie znał też rodziców Sasuke, ale coś podpowiadało mu, że brunet nie miałby z nimi łatwej przeprawy.
- Wiecie co, może faktycznie chodźmy do „Wyjścia”. Nie ma jak zimne piwo na rozluźnienie atmosfery – zaproponował długowłosy po chwili niezręcznej ciszy. – Zadzwonię do Temari, nie powinna mieć nic przeciwko, w końcu będzie tam Ten-Ten.
- Masz rację – ożywił się Uzumaki. – Sasuke? Kiba? – posłał im pytające spojrzenie.
- Ja zawsze chętny – Inuzuka wyszczerzył się po swojemu.
Uchiha tylko kiwnął głową, ale chwilę później, kiedy wychodzili, złapał Naruto za nadgarstek i cofnął do przedpokoju.
- Zależy mi na tobie – szepnął mu do ucha i musnął ustami jasne kosmyki.
Naruto uśmiechnął się tylko do siebie i wyszedł na korytarz, dając brunetowi do zrozumienia, że chce zamknąć drzwi.
- Mi na tobie też – mruknął w jego stronę, przekręcając klucz w zamku. - Poczekajcie – krzyknął do będących już piętro niżej przyjaciół i chwilę później razem z Uchihą dołączył do nich.
Klub „Wyjście Ewakuacyjne” nie cieszył się zbytnią popularnością wśród mieszkańców miasta, może dlatego, że był oddalony od centrum dobry kawałek drogi. Jednak usytuowany niedaleko akademików, nadawał się na idealne miejsce spotkań braci studenckiej, a już na pewno tej części niej, która lubiła imprezy we własnym gronie.
Sasuke, jako że nie mógł oczywiście wracać samochodem po alkoholu, wolał zostawić Hondę pod blokiem Uzumakiego. Głośno stwierdził, że odbierze ją od Naruto jutro, co w sumie nie mijało się do końca z prawdą. Tylko, że nie każdy musiał wiedzieć, że Uchiha zostawia samochód tu, bo i tak zamierza nocować u blondyna.
Pogoda nie zachęcała do spacerów, więc uznali, że pojadą autobusem. Brunet skrzywił się, bo nie korzystał z tego typu środków transportu, ale napotykając wzrok Naruto, powstrzymał się od komentarza. Temari miała do nich dołączyć już na miejscu, w końcu mieszkała w akademiku i dojście do klubu zajmowało jej w najgorszym wypadku pięć minut.
Mieli szczęście, bo na „ósemkę” nie trzeba było długo czekać, jednak była ona prawie do granic możliwości wypchana ludźmi.
- Cholera – zaklął blondyn. Strasznie nie lubił tłoku w autobusach.
Mina Sasuke wyrażała coś w rodzaju: „Chyba sobie kpicie”.
- To może pójdziemy pieszo? – zaproponował niebieskooki.
- Daj spokój, przeżyjesz – Kiba już stał na stopniu, a Shikamaru przepychał się do automatu z biletami.
Ostatecznie chyba pierwsze krople deszczu zachęciły pozostałą dwójkę do podróży w tym tłoku. Co, jak się potem okazało, nie było dla Uchihy takie najgorsze, bo w tłumie, popychany z każdej strony, mógł bezkarnie przytulać się do blondyna.
Klub składał się z dwóch sal. W pierwszej, znacznie większej, mieścił się bar z kilkoma wysokimi krzesłami, stół bilardowy, kilka boksów w kształcie beczek. Na jednej ze ścian umieszczone były tarcze do gry w darta, jednak w taki sposób, aby rzucający nie przeszkadzali pozostałym. Było tu dość jasno i głośno. Do drugiej sali wchodziło się po trzech schodkach. Jej wystrój stanowiły dość spore, wysokie boksy. Większość z nich była prostokątna, ale w rogu znajdował się też okrągły, chyba największy ze wszystkich. W tym właśnie miejscu siedzieli już Temari, Ten-Ten, Hinata, Neji oraz Ino. Temari pomachała przywołująco i wszyscy przesunęli się, aby zrobić miejsce nowoprzybyłym. Ino starała się tak manewrować, żeby Sasuke usiadł obok niej, ale ostatecznie ulokował się tam Kiba, potem Naruto i dopiero na samym brzegu Uchiha. Shikamaru usiadł z drugiej strony, koło Temari.
Nikt nie skomentował głośno obecności Sasuke, choć niewątpliwie było to zaskoczenie, bo rzadko z kimś gdzieś wychodził. Choć w sumie na ostatniej imprezie w akademiku też był, więc może zmienił nastawienie. Tak, czy inaczej, ktoś musiał iść po alkohol, a że Uchiha siedział na samym brzegu sam się zaoferował, a zaraz za nim poszedł Naruto, bo czarnowłosy może i był geniuszem, ale pięciu pełnych pokali piwa w dwóch rękach nawet on by nie przyniósł.
- Wiesz, że tu robią pizzę – Naruto wyjrzał zza ramienia czarnowłosego, stojącego przed nim w kolejce do baru.
- Głodny jesteś? – Sasuke odwrócił się do niego.
- W sumie to nie – niebieskooki uśmiechnął się. – Tak tylko mówię.
Uchiha, który przesunął się właśnie na początek kolejki, złożył zamówienie.
- A ja bym coś zjadł – mruknął, wciskając w ręce blondyna dwa kufle, które przed chwilą postawiła na blacie barmanka. – Najlepiej ciebie – szepnął i biorąc pozostałe trzy ruszył do stolika.
20 komentarze:
No, no... Mam wrażenie że będzie się coś działo^^ Sasuke pobije się z Hinatą o Naruto? Fajnie, że tak szybko napisałaś. I ogólnie rozdział jak zwykle wspaniały;]
Dobra. błyskawicznie, bo 3 dni do matury( A ja dalej w lesie - nie chce mi sięęęęęęęęęę).
Moim zdaniem wszyscy( poza Shiką) będą pchali Naruto w ramiona Hinaty, Sas się wścieknie i
a) uchleje się, żeby nie patrzeć na to, co się wyprawia...I po pijaku zacznie zachowywać się OTWARCIE, zły, że Naru się do niego nie przyznaje, albo
b) Będzie się wściekał cały wieczór, aż w końcu wyjdzie, lub nie wytrzyma...Ino dostawia się do niego, Hinata nieśmiało będzie ją-kkkkaaaaćććć do Naruto( no comment -.-'')
Mam nadzieję, co prawda, że będzie coś w rodzaju 1 mojego domysłu, ale w końcu Twój op, twój świat fikcyjny...I twoje flamastry ;)
Pozdrawiam, Sasame
no, no końcówka oczywiście the best ];> a ja mam inną wizję ;D
a) Sasuke się powstrzyma od komentarzy w towarzystwie, a po powrocie do domu ukarze Naruto ];>
b) Wkurzy się, dojdzie do wniosku, że prędzej czy później i tak sie wszyscy dowiedzą i podjudzany przez Kibę, że zachowuje się jakby był zazdrosny... pocałuje Naruto ;D
Ale ja mam wyobraźnię xD
Pozdrawiam cieplutko, życzę weny na kolejny rozdział :)
Wcale nie było cukierkowe, a tak mi się spodobało..^^
Choćby to ' Zależy mi na tobie' - no świetne :)
Naprawdę bardzo fajna notka i cieszę się bardzo, że tak szybko.
A co do tego, co może się zdarzyć w klubie, kiedy Kiba na pewno będzie rzucał jakieś aluzje i sugestie, a Hinata postara się zrobić coś w stronę zeswatania się z Naruto, to Sasuke..hmm..nie, nie będę gdybać :) niech to będzie niespodzianka.
Na zakończenie jeszcze raz powtórzę, świetna notka i zarąbiście, że tak szybko :)
Pozdrawiam i życzę weny.
Tarquin-chan
Nooo, taki wypad + alkohol, to wszystko się może zdarzyć ;) Ja nie będę tu tworzyć swoich teorii, gryząc pazury poczekam do kolejnego rozdziału :D Bardzo jestem ciekawa jak się rozwinie sytuacja.
Cieszę się, że tak szybko uraczyłaś nas kolejną częścią.
Pozdrawiam i niech wen będzie z Tobą.
O jaa.. Aż zaczełam mieć nieprzyzwoite myśli O.O *ma chcice* XDDD Ouuu, ale zapowiada sie ciekawie. Bedzie bijąca się Hinata ? *q* Z Sasukiem jak napisała Shiwase XD Byłoby.. pro O.o Nyaaaa.. !! Nakręciłaś mnie. Chce dalej :3
Och i ach !
Jak zwykle świetnie :D
Uwielbiam Saska i te jego teksty :DDD
Kiba i jego inteligencja również są super :DD
Mam nadzieję, ze po tej imprezie będzie się coś działo ;))
Pozdrawiam i czekam na new :))
A tak wgl to bardzo się cieszę, że tak szybko napisała pani nową notkę :*
PS. Dziękuję bardzo za powiadomienia :)
Arika-chan
Cieszę się,że o mnie pamiętałaś:hug:bo ja to mam sklerozę i zapominam zaglądać;p
Ooo super notka,cieszę się,że napisałaś:DCoś czuję,że Sasek może nie pohamować zazdrości o Naruto:)a koniec najlepszy:3,,A ja bym coś zjadł...Najlepiej Ciebie'':D:D:DMrrrrrr
Będę czekać z niecierpliwością na C.D Niech Wena będzie z Tobą:D
Pozdrawiam:*
Łaaa, lecisz jak torpeda z rozdziałami. Jestem jak najbardziej za żebyś dodawała częściej a krótsze.
Rozdział bardzo przyjemny i przezabawny. Uśmiech nie mógł zejść mi z ust, gdy go czytałam. Ależ oni są fajni! I Shikamaru z tym swoim 'może lepiej zostać gejem?' i Kiba ze swoją naiwnością, a przede wszystkim Sasuke i Naruto z... hm, no ze wszystkim :D
Cieszę się, że nie było przeskoku, rozdział zyskał na płynności :)
Zapowiada się baaardzo ciekawie. Mam nadzieję, - boże! Błagam xD - żeby Hinata zaczęła akcję 'podryw' to byłoby takie zabawne ^___^
Och, no tak. Jedna rzecz mi się rzuciła w oczy. Nie jestem pewna, ale wspominałaś chyba, że Sasuke jest sierotą. I wydaje mi się, że Naruto chyba o tym wiedział. Chyba, hmm... chociaż Uzumaki nie przyjaźnił się z nim aż tak, żeby znać szczegóły z jego życia. Ale równie dobrze większość w uczelni mogła o tym wiedzieć.
Aaaa, pogubiłam się.
Jezu współczuję ci, że będziesz musiała ten chlew czytać od początku. Tam to pewnie dopiero jest byków! ;) No nic, życzę powodzenia w przeprawie przez moje bagno ^-^
To chyba tyle. Pozdrawiam serdecznie, życzę weny i z niecierpliwością oczekuję nowego rozdziału, który mam nadzieję, pojawi się tak szybko jak poprzednie.
Dzisiaj właśnie wróciłam z tygodniowego wyjazdu i dopiero co usiadłam by przywitać się z moim ukochanym internetem i muszę powiedzieć, że bardzo ale to bardzo się zdziwiłam widząc na twoim blogu aż dwie notki których jeszcze nie widziałam. Niesamowicie miła niespodzianka ^^. Dziękuję też za komentarz na moim blogu, swoją drogą postaram się na nim niedługo coś wstawić, bo strasznie głupio się czuję go zaniedbując. Opornie idzie, niestety. W każdym razie pozdrawiam ^^".
P.S. Co do tych dwóch notek, oczywiście są świetne. Pochłonęłam je w rekordowym tempie i bynajmniej mnie nie zawiodły, ale muszę przyznać, że już się nie mogę doczekać kiedy między Sasu i Naru stanie się coś konkretniejszego. A już szczególnie, że po prostu lubię sposób w jaki opisujesz tego typu sceny. :P
Yukami
Kurde, wiem, że zbyt często nie komentuję Twojego bloga, za co przepraszam. Jednak czas mi na to nie pozwala, ponieważ ostatnio mam nawał pracy. Jednak, mimo to niecierpliwie wyczekuję na kolejne boskie rozdziały tego opowiadania. ;) Wiesz, najbardziej w tych rozdziałach lubię momenty takiej czystej, niekiedy skrywanej namiętności między Sasuke i Naruto. Te ich podchody, jakieś głupie tekściki Sasuke, które czasami są urocze... Ich otwarte uczucie. To naprawdę magiczne, uwielbiam to czytać. Dlatego tak bardzo lubię Twoje opowiadanie. Piszesz tak lekko, czytanie kolejnego rozdziału jest czystą przyjemnością, a na końcu zawsze pozostaje pewien niedosyt i natychmiastowa chęć przeczytania kolejnej części. Kiedy możemy liczyć na ciąg dalszy? Już nie mogę się doczekać! Powodzenia w dalszym pisaniu. ;)
Już widzę rumieniec Naruto ^^. Wchodze sobie po weekendzie na kompa i myślę: Niemożliwe, żeby była już nowa notka... Wchodzę i co!? I jestem mile zaskoczona :)
Zapraszam na nowe PRG yaoi ;)
http://www.whitestone.fora.pl/
Przepraszam za spam, jakoś musimy zaistnieć ;)
Tak tak nee zauważyłam tej notki więc skomentowałam wszystko w 24 XD Ale myśle że w 26 COŚ się wydarzy *___*
Sasuke jest strasznie monotematyczny. No bo naprawdę ile można o tym samym?
Przebieg tego spotkanie będzie co najmniej interesujący, więc mam nadzieję, że następny rozdział będzie o wiele dłuższy.
Trochę mnie dziwi, że Sasuke nie rozerwał na strzępy Kiby, gdy tamten mówił o Hinacie.
Czy Sasuke i Shikamaru, śa teraz prawie-przyjaciółmi? Wydaje mi się, ze dosyć dobrze się dogadują.
Sasuke + komunikacja miejska <- to mnie rozwaliło.
Mam niezły poślizg czasowy - ale niestety eseje do szkoły same się nie napiszą (chociaż ja tak właściwie nie miałabym nic przeciwko ^^).
Ale mi się to fajnie czytało - normalnie przez cały czas miałam na twarzy coś z grubsza podobnego do banana.
Strasznie podobała mi się ta scenka z "Zależy mi na tobie", "Mi na tobie też" - taka delikatna, ale wyrażająca bardzo dużo.
Sasuke mimo że nie korzysta z komunikacji miejskiej, potrafi bardzo dobrze wykorzystać panujący tam tłok XD
Ja też mam wrażenie, że Hinata zacznie podrywać Naruto. O szlag, ja panienki Hyuugi (dziewczyny bez praktycznie żadnych oznak posiadania charakteru) nienawidzę. Mdleje toto, rumieni się, jąka i rozpływa w uwielbieniu dla Naruto, a nie robi nic sensownego (przynajmniej w mandze, bo Hinata u Ciebie jakoś nie rzuciła mi się za bardzo w oczy).
Końcówka jest mrrau! No i Sasuke ma zostać na noc u Naruto, czyli... ;>
Pozdrawiam serdecznie i czekam na nowy rozdział,
mechalice
Bardzo chwalę sobie twój styl. Pięknie piszesz z chęcią dodam Cię do ulubionych linków i bardzo był bym zaszczycony jeśli mogłabyś mnie informować o nowych postach ;)
goraco pozdrawiam i zapraszam do siebie.
Aleks
http://back-to-konoha-sasunaru.blog. onet. pl/
Em, zacznę od tego, że ten portal jest mu zupełnie obcy i nie dość, że nie wiem co, gdzie i jak, to jeszcze mój komputer straszliwie przez to 'zamula'. No, ale cóż, ważne, że znalazłam opowiadanie i okazało się ono być jednym z lepszych jakie czytałam. Och, ja się jeszcze nie przywitałam!
Hey! ^^
Zapewne zdajesz sobie sprawę z tego, że świetnie piszesz - mówię tutaj o stylu. Z reguły nie popełniasz praktycznie żadnych błędów, z wyjątkiem tych interpunkcyjnych, ale to się zdarza każdemu. Ważny jest fakt, że wiem, co czytam i jaki jest sens czytanego zdania, prawda?
Powiem szczerze, że nie oczekiwałam tutaj gorącego seksu. Od razu gdy zwróciłam uwagę na Twojego bloga pomyślałam, że to będzie coś typu nastoletnia, szczeniacka miłość. Pod względem seksualnym - chyba się nie pomyliłam, ale nie wiem, nie oceniam.
Na temat wcześniejszych rozdziałów nie będę się wypowiadała, bo trochę by tego było.
Interesuje mnie jedno zagadnienie, a mianowicie: co stanie się pomiędzy Hinatą, a Naruto, na którego ewidentnie leci... Mam jednakże nadzieję, że co by to nie było to jej zachowanie nie popsuje relacji pomiędzy Sasuke na Naruto.
A jeśli chodzi o dalszą fabułę to obstawiam przy wersji Sasame[Bo chyba tak brzmi ten nick] Mam nadzieję, że tak będzie.
Zauważyłam, że informujesz czytelników o nowych notkach. Nie znalazłam jednak nigdzie konkretnej informacji na temat tego gdzie i czy w ogóle można się zgłaszać. Zostawiam więc tutaj swój numer GG. Jeśli tak to ma wyglądać to super, jeśli nie - trudno, jakoś sobie poradzę. [15848512]
Zdaje mi się, że nie odpowiadasz na komentarze swoich czytelników na ich blogach. Nie czytujesz też pewno stron, które Cię nie interesują. Mimo to zostawię swój adres... W najbliższym czasie, najpewniej dzisiaj wieczorem, dodam Twojego bloga do linek. : ) [www.FuckCritic.blog.onet.pl]
Aha, zapomniałabym! Możesz mi powiedzieć, czy znasz jakieś opowiadania, NaruSasu oczywiście, najlepiej zakończone, których akcja nie rozgrywa się w Konoha [Nie jestem pewna, czy tak to się pisze.] Interesuję się tym dopiero od niedawna i jestem, że tak powiem, zielona. Och, a może jakieś forum?
Oj, coś mi krótko wyszło, wybacz.
Dopiero teraz zdałam sobie sprawę, że nie wiem jak dodać ten komentarz.
Pokombinowałam i... jest!
Pozdrawiam
Poir.
Witaj!
Nadrobienie ostatnich czterech rozdziałów poszło mi tak szybko, że nim się obejrzałam, już był koniec. Nawet te krótkie przerwy, by otworzyć kolejną część, nie wyrwały mnie z tego przyjemnego ciągu. Czytałam i nie miałam dość. A teraz cierpię na niedosyt, no. Choć zważywszy na fakt, że u mnie przerwy są o wiele dłuższe, nie będę się czepiać, tylko cierpliwie oczekiwać na nowość. Nie ma to jak nauka cierpliwości ; )
Zaczynając od początku:
Mam nadzieję, że Itachi przejrzy na oczy, a jeśli nie, to Sakura go nie zrani. Nie wiem w sumie, co mam myśleć. Nienawidzę jej, o czym już wcześniej niejednokrotnie wspominałam, ale może jej się odmieniło i traktuje związek z Itachi'm na poważnie? Skoro nie mogła mieć Sasuke, odpuściła i zabrała się za jego brata? Choć to również brzmi tak, jakby była zwykłą zdzirą. Ale trudno. Ciekawi mnie, jak to dalej z nimi będzie.
I hah, czyżby faktycznie starszego Uchihę oświeciło? No mwahaha, w czas: D
Sytuacja z mdlejącą Hinatą - bezcenna. Odpowiedź Naruto na zaczepkę Kiby: "Bo kiedyś zostanę mistrzem olimpijskim" mnie rozbawiła. Nie no, nie to, że wątpię w blondyna, skąd, kibicuję mu ze wszystkich sił! : D
Ah, zazdrosny Sasuke, to taki mrau Sasuke <3 Fajnie to przedstawiłaś.
Moment w szatni - coś, co uwielbiam. Aluzje, aluzje i prowokacja, ha! Uszczypnięcie tyłka bruneta - takie przyjemne zakończenie. Jak miło, naprawdę podziwiam Cię za tą naturalność, jaka bije od postaci. Brakowało mi tego.
Twojego Kibę to ja uwielbiam, te podejrzenia snute na temat związku Naruto i Sasuke mnie rozbawiły, a szczególnie fragment myśli Shikamaru, odnośnie słupa, w który szatyn by wszedł, tłumacząc, że wcześniej tam nie stał - to mnie ubawiło, tak fajnie została pokazana osoba Inuzuki: D
Chomik i rozmowa o skarpetkach - haha, mistrzostwo xD
Mała uwaga - wszelkie cyfry pisze się słownie, tak mi przynajmniej wpajała moja ukochana polonistka. (jej, jak ja żałuję, że już mnie nie będzie uczyć T.T chociaż, jako że liceum kontynuuję w tym samym budynku, będę widywać ją na korytarzach, jak miło xD)
Kierowca Naruto, krowie placki, krowa jako pierwsza zainteresowana umiejętnościami blondyna za kierownicą - padłam.
Ale spoko, spoko, wstałam; )
Oho, spięcie między braćmi. Czemu odniosłam wrażenie, że Sakura naprawdę bierze to na poważnie i żałuje tego, co zrobiła? Tak po części, oczywiście. No nic, mam nadzieję, że jednak między nimi się ułoży, bo nie wybaczyłabym tej różowej landrynie, gdyby ich kontakty się zepsuły. Zważywszy, że i tak nie były jakoś szczególnie silne.
Dzieci tu zło! Wspomnienie Sasuke mnie rozbawiło - no haha, jak się cieszę, że my nie mieliśmy tak prowadzonych lekcji wychowania do życia w rodzinie. Nie zniosłabym tego - dla przykładu nasze lekcje, prowadzone przez panią od biologi, to tylko i wyłącznie temat anatomii i antykoncepcji, o dzieciach ani słowa, i dobrze.
Historia Temari - naprawdę ciekawa. Opisałaś ją bardzo zwięźle, bez nudnych informacji, za co wielki plus. Skupiłaś się na najważniejszych szczegółach, idealnie ją zarysowując. Ale co innego mogłam się spodziewać, skoro to dzięki Shikamaru poznaliśmy jej historię?: D
Sytuacja w domu Naruto - myślałam, że padnę, gdy blondyn kazał się schować brunetowi do szafy. Nie ma to jak ukrywać kochanków w szafach, uśmiałam się jak nigdy xD Takie fajne nawiązanie do różnych kawałów, które mimowolnie sobie przypomniałam. Czyżby inspiracją do tej sceny była reklama, bodajże, Mc'Donalda ? xD
I jak ja uwielbiam Shikamaru, tą jego inteligencję - powalił mnie nią na kolana. Ile bym dała, by mieć tak wysoki poziom dedukcji, ahhh. No ale to może pozostać tylko w sferze moich marzeń.
Uwielbiam jak zarysował postacie bohaterów, a co najważniejsze, że nie zlewają się ze sobą. Wiadomo kto jest kto i jaki ma charakter. Niekiedy to jest bardzo trudne, a Tobie udaje się to bez problemu.
Dobrze, że Kiba jest taki mało domyślny, nie obrażając go oczywiście, i nie zauważył, iż trafił w sendo ze stwierdzeniem, że Sasuke jest gejem. Choć wydaję mi się, że lada rozdział zostanie w tym uświadomiony - wśród przyjaciół naprawdę trudno cokolwiek ukryć.
Na sam koniec dodam, że jestem ciekawa jak będzie przebiegać to spotkanie w klubie. Takie sytuacje dają duże pole do popisuje i jestem niezmiernie ciekawa, co takiego wymyślisz: >
I hej, hej, nie ma Cię już od około trzech miesięcy, co się dzieję?: ((
Ja tu wracam, a Ty znikasz, trochę dołująca perspektywa na najbliższą przyszłość. Mam jednak nadzieję, że się mylę i lada dzień zaskoczysz nas kolejnym rozdziałem: D A tymczasem bywaj! Niech czas i wena Ci sprzyja, pozdrawiam: *
P.S. Komentarz dzielony na dwa - nawet blogspot ma swoje ograniczenia.
P.S. Coś nie mogłam się zalogować na swoje konto.
Prześlij komentarz