28 kwietnia 2017

Informacja


Rywale są w trakcie poprawiania, w tym momencie jestem na rozdziale 25. W ciągu dwóch tygodni powinnam się wyrobić z całą resztą i wtedy zacznę pisać ciąg dalszy. Jeżeli ktoś to czyta od początku, proponuję się wstrzymać, bo poprawiane rozdziały są jednak trochę inne – dłuższe, bardziej rozbudowane i sporo rzeczy jest zmienionych (choć fabuła oczywiście pozostaje taka sama).

Na drugim blogu regularnie co tydzień są dodawane nowe rozdziały.

30 grudnia 2016

Rywale - rozdział 50

Zakłady są niebezpieczne. Uważajcie, o co się zakładacie. Ja ostatnio przegrałam aż dwa. Konsekwencje pierwszego są w tym rozdziale. Dei, ty potworze!
Szczęśliwego Nowego Roku dla wszystkich :)
I…
Chciałam napisać Ci dedykacje, ale byłaś za bardzo niecierpliwa i to już przeczytałaś :) Więc po prostu, Verry, wszystkiego najlepszego z okazji urodzin ;)


Dni do końca roku mijały bardzo szybko. Nie było za dużo nauki, ponieważ mieli przerwę świąteczną, choć na treningi oczywiście chodzili prawie codziennie. Naruto i Sasuke odwiedziła Mikoto, która życzyła im wesołych świąt i podarowała kilka przysmaków, na widok których Naruto aż ślinka pociekła. Sasuke nadal nie dogadał się z ojcem i to miało raczej szybko nie nastąpić, bo państwo Uchiha, jak co roku, wyjeżdżali w tym okresie. To był bardzo dobry czas dla marketingu, dlatego zazwyczaj podróżowali po świecie, uczestnicząc  różnych eventach. Sasuke już dawno się do tego przyzwyczaił. W tym roku Itachiego też miało nie być, chciał spędzić święta ze swoją przyszłą rodziną w górach. Kilka razy pytał Sasuke, czy na pewno nie będzie mu z tego powodu przykro, a ten za każdym razem musiał mu tłumaczyć, że nie. Bo tak naprawdę było mu to na rękę. Zamierzał wolny czas spędzić z Naruto i zwyczajnie się polenić. Nie przepadał za świętami, było wokół nich za dużo zamieszania.

25 grudnia 2016

Rywale - rozdział 49


Resztę weekendu spędzili głównie na nauce. Sasuke, mimo że jego matka codziennie dzwoniła, nie zdecydował się wrócić do domu i porozmawiać z ojcem. Uznał, że w tym wypadku potrzebna jest dobra wola z obu stron, więc nawet marudzenie Naruto nic w tym wypadku nie dało. Zresztą, mieli sporo materiału do opanowania, dlatego nawet nie wychodzili z mieszkania. Co prawda zostawało jeszcze jutrzejsze popołudnie, ale woleli nie przekładać tego na ostatni dzień.

Poniedziałkowe zajęcia minęły dość szybko, a trening był na tyle intensywny, że wszyscy chyba mieli dość. Kiba, którego po zajęciach wezwał do siebie Kakashi w celu omówienia błędów w jego technice, dopiero przed chwilą wszedł pod natrysk. Wyklinał trenera w myślach, bo akurat dzisiaj trochę się spieszył, był umówiony chłopakami z akademika na jedną ze swoich ulubionych gier online. Tym razem na pewno utłuką bossa! Szybko wziął prysznic, spłukał szampon z włosów i chwilę później, przewiązany w pasie ręcznikiem, szedł do szatni. Drzwi do pomieszczenia były uchylone i już łapał za klamkę, żeby otworzyć je szerzej, gdy usłyszał wyraźnie słowa:
– Przecież jesteśmy sami, wszyscy dawno poszli.

17 grudnia 2016

Nowy blog


Zapraszam na nowy blog SasuNaru
http://sasunaru-1.blogspot.com/

*Ten blog powstał na skutek rzuconego tak po prostu pomysłu: „Może napiszemy coś razem”? No i napisałyśmy. Powiem szczerze, że jeszcze nigdy niczego nie pisało mi się tak łatwo i przyjemnie. Ten tekst po prostu leciał, nawet nie wiedziałam, kiedy powstawały kolejne fragmenty. Co więcej, jestem z niego bardzo zadowolona.*

*Sama byłam zdziwiona, jak dobrze się zgrałyśmy i jak przyjemnie nam się pisało. Historia rzeczywiście sama "płynęła". Mam nadzieję, że ten fanfik spodoba się wam tak samo, jak spodobał się nam i zobaczycie w nim to samo ciepło, które widzę ja, wracając wielokrotnie do niektórych fragmentów.*

Fanfik pisze się bardzo szybko, więc mamy nadzieję, że uda nam się publikować regularnie.

Indra (Sanu) i Verry (Koko)

11 grudnia 2016

Lovers - rozdział 2

W tym fiku klika faktów nie będzie się zgadzać z oryginałem, ale to są raczej drobne rzeczy. Tutaj Sasuke może dezaktywować Rinnegana tak jak Sharingana. Zdolny jest, nauczył się:) Poza tym w ogóle nie uwzględniam filmu The Last. To, co się tam wyprawiało, to istna parodia.
Miłego czytania:)       


Po kilku dniach Sasuke został przeniesiony do innej sali. Stan jego ręki był już na tyle zadowalający, że nie było potrzeby trzymać go pod stałą obserwacją. Zniknęła ta sterylna biel, zniknęły te wszystkie medyczne wynalazki podpięte do jego ramienia. Sasuke z zadowoleniem poruszył palcami. Czuł je, mógł już nimi podnosić przedmioty, choć na początku miał z tym spore problemy. To głównie dzięki radom Naruto, który przecież sam przez to kiedyś przechodził, dość szybko doszedł do ładu z koordynacją. Teraz ściskał w zabandażowanej dłoni gumową piłeczkę, którą czasami, znienacka, rzucał w swojego przyjaciela, rozpartego wygodnie w nogach jego łóżka. Niestety, dla niego niestety, Naruto jeszcze ani razu nie dał się zaskoczyć i za każdym razem ją łapał, nawet w chwilach, w których skupiał wzrok na czymś innym. Przez te wszystkie lata stał się naprawdę silnym shinobi i Sasuke przyznawał to wprost. Uśmiechnął się z sentymentem, przypominając sobie dawne czasy.

3 grudnia 2016

Lovers - rozdział 1

Lovers to nowy fanfik w realiach mangowych. A tak konkretnie w realiach Boruto, kiedy to bohaterowie są już dorośli. Ktoś mi „delikatnie sugerował”, że powinnam napisać coś w tym klimacie. No i napisałam. Tak więc, Koko, specjalna dedykacja dla Ciebie :)


– A temu co? Zwariował? – Kiba od dobrych kilku minut przyglądał się Naruto, który w ekspresowym tempie stemplował i podpisywał dokumenty. Sterty papierów pojawiały się na biurku i znikały tak szybko, że pracownicy nie nadążali z donoszeniem ich. Oczywiście wszyscy w wiosce wiedzieli, że ich nowy Hokage jest pracoholikiem, ale teraz już przechodził samego siebie. Kiba przeciągnął ręką po swoich zapuszczonych, trochę przylizanych włosach i chwycił szpiczastą bródkę. Jeszcze trochę i prześcignie w długości zarostu stojącego obok kumpla, a wtedy wygra zakład.
– Kiba, jesteśmy w siedzibie Hokage, masz się wyrażać o Naruto z szacunkiem. Ciesz się, że jest zbyt zajęty, żeby w ogóle cię słuchać – westchnął cierpiętniczo Shikamaru.

30 listopada 2016

Rywale - rozdział 48

Sasuke zdecydowanie się nie wyspał. I to wcale nie dlatego, że męczyły go jakieś koszmary związane z wczorajszym dniem i rozmową z ojcem, ale po prostu w nocy było mu tak zimno, że co chwilę się budził. To był taki drobny paradoks, mieć w łóżku osobę, która potrafi go rozpalić do czerwoności, a jednocześnie śpiąc z nią, marznąć. No niestety, ten problem powtarzał się notorycznie. Bo Naruto, świadomie czy też nie, zawsze zabierał całą kołdrę dla siebie i szczelnie się w nią zawijał. I potrzeba było sporej determinacji, żeby go z niej rozwinąć i zabrać kawałek dla siebie. Dlatego po dzisiejszej nocy Sasuke był już pewien, że jeżeli chce się wysypiać, musi kupić sobie drugą kołdrę.  Na początku zastanawiał się, czy nie lepsza by była jedna, ale dużo większa, dla nich obu, jednak znając możliwości Naruto, taką też zaanektowałby tylko dla siebie.